Cała Polska buduje swoje lotniska Dodany przez Marian Wargacki Opublikowany: Lipiec 26, 2008 DrukujEmail
Z Rzeszowa lata się do Nowego Jorku. Okęcie dusi się, bo obsługuje rocznie 9 mln pasażerów... Wszędzie trwa rozbudowa, remonty. Człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać.
Polska to jeden z najszybciej rosnących rynków lotniczych na świecie. W tym roku przez nasze porty przewinie się 23 mln pasażerów, czyli o jedną piątą więcej niż w ubiegłym roku. Głównie dzięki tanim liniom. Ruch pasażerski do roku 2030 będzie rósł średnio 6,5 proc. rocznie. W 2030 r. z polskich lotnisk będzie rocznie korzystać ponad 80 mln pasażerów (dane Urzędu Lotnictwa Cywilnego). Lotniska rozbudowują się i prześcigają w planach.
Polska dostanie 650 mln euro unijnego wsparcia na inwestycje lotnicze i nawigacyjne na lata 2007-13, w tym 20 mln euro na dokończenie prac związanych z koncepcją lotniska centralnego.
Na razie warszawskie Okęcie, największe polskie lotnisko, kojarzy się z rozgrzebaną budową. W marcu, po dwóch latach spóźnienia, otworzono po cichu nowy terminal. Nadal w fatalnych warunkach odprawiani są pasażerowie odlatujący tanimi liniami. W dodatku dokończenie rozbudowy warszawskiego lotniska przesuwa się na nieokreślony termin.
Wraca też dyskusja, czy budować dodatkowy pas startowy, bo lotnisko jest tylko 8 km od centrum. Dlatego Ministerstwo Infrastruktury chce zamówić kolejną ekspertyzę, która wykaże, czy i gdzie należałoby zbudować tzw. centralne lotnisko pod Warszawą po 2020 r. Prawdopodobne wydaje się otwarcie pomocniczego lotniska w Modlinie. Pozwoliłoby to rozwinąć połączenia tanich przewoźników, dla których opłaty lotniskowe na Okęciu są zbyt wysokie. Lotnisko będzie gotowe najwcześniej w 2010 r.
Modlin to niejedyna taka inwestycja, o której myślą samorządy. Nowe lotniska powstaną m.in. w Lublinie, Opolu, Białymstoku, Zegrzu Pomorskim.
Mieszkańcy Opola doczekają się własnego lotniska już w przyszłym roku. Będzie kosztować 90 mln zł. Unia obiecała 26 mln, resztę dołożą opolskie gminy. Lubuskie lotnisko może zacznie życie jesienią - kiedy samorząd wojewódzki przejmie je od wojska. Zdaniem federacji piłkarskiej UEFA Babimost mógłby pełnić funkcję tzw. rezerwowego lotniska podczas Euro 2012.
Władze Lublina, żeby móc budować lotnisko na terenie trawiastego lotniska cywilnego aeroklubu i PZL Świdnik, musiały dogadać się z ekologami i obiecać, że nie zostanie naruszona kolonia susłów perełkowanych. Lotnisko ma być gotowe w 2012 r.
O własnym porcie marzy niejeden samorządowiec. - Nie jest prawdą, że Polska potrzebuje w każdym województwie dużego lotniska obsługującego regularny ruch międzynarodowy. Powinny one powstać tam, gdzie jest na to zapotrzebowanie rynku - podkreśla Ewa Cześnik, dyrektor departamentu lotnictwa w Ministerstwie Infrastruktury.
W ubiegłym roku rząd przyjął program określający zasady budowy i lokalizacji lotnisk. Wskazuje, że sieć lotnisk regionalnych powinna być uzupełniona o porty w województwie: warmińsko-mazurskim, podlaskim, lubelskim, zachodnio-pomorskim oraz świętokrzyskim.
- Obecnie jest bardzo duże zainteresowanie samorządów budową lotnisk. Ich plany są nieraz bardzo ambitne. Należy jednak pamiętać, że budowa i utrzymanie lotniska to inwestycja pochłaniająca ogromne środki. Historia zna przypadki lotnisk, które zostały wybudowane, a później świeciły pustkami - mówi Cześnik.
Resort zachęca samorządy do wykorzystywania już istniejących lotnisk aeroklubowych, wojskowych. Właśnie kończą się prace nad ustawą dającą im możliwość przejmowania lub dzierżawienia lotnisk wojskowych, które armii są zbędne.
Polskie porty zamieniają się w wielkie place budowy. Powstają kolejne pasy startowe, drogi kołowania itd. Rosną także terminale z restauracjami, sklepami, a nawet całymi centrami handlowymi. Nic dziwnego, że porty nie żałują pieniędzy na kolejne inwestycje. Pęka w szwach m.in. lotnisko w Gdańsku, Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu.
Wokół portów rośnie cała infrastruktura: połączenia drogowe, kolejowe. W Krakowie do lotniska kursują regularnie szynobus PKP oraz miejskie autobusy. Z kolei terminal portu w Gdańsku mieści się parę kilometrów od trójmiejskiej obwodnicy. Węzeł łączący ją z drogą do lotniska jest od trzech lat bezkolizyjną "koniczynką". W dodatku w przyszłym roku rusza rozbudowa drogi pod sam terminal. Trójmiasto chce także zbudować drugą linię SKM, tzw. kolej metropolitalną, która łączyłaby z centrami Gdańska i Gdyni.
Gorzej sytuacja wygląda np. w Poznaniu. Bolączką Ĺawicy pozostaje kiepski dojazd. Do portu prowadzi jedna wąska ulica. W przyszłym roku ma być poszerzona do dwóch jezdni z dwoma pasami ruchu w każdą stronę. O lepszym dojeździe do portu myśli także stolica. W 2010 r. z centrum Warszawy powinny tu dojeżdżać pociągi. Do 2012 r. lotnisko ma być otoczone trasą ekspresową połączoną z autostradą A2.
Te wszystkie inwestycje nie tylko mają ułatwić życie pasażerom. Lotniska rywalizują także między sobą o kolejne połączenia, linie, bazy przewoźników. Okęcie ostro gonią regionalne porty. Warszawskie lotnisko w zeszłym roku obsłużyło ponad 9 mln 200 tys. pasażerów. Prognozy na 2012 r. mówią nawet o czterech milionach więcej. Warszawski port traci jednak na znaczeniu. Jak podaje ULC, w ubiegłym roku Okęcie obsłużyło ponad 48 proc. pasażerów, w tym ma ich być 45 proc., a w 2014 - ok. 39 proc.
Na liderów wychodzą Kraków, Katowice, Wrocław, Gdańsk. O pierwsze miejsce w zachodniej Polsce z Wrocławiem chce walczyć Poznań. Bo poznańska Ĺawica zaczęła się rozwijać dopiero w ubiegłym roku. Tani przewoźnicy uruchomili tu aż kilkanaście nowych połączeń, a do Londynu lata British Airways.
Poznań wie o tym, że dopóki nie ma autostrady do Świecka, a tym samym szybkiego połączenia drogowego z Berlinem, poznański port może sobie radzić całkiem nieźle.
Przez krakowskie lotnisko w ubiegłym roku przewinęło się 3 mln pasażerów. Ale teraz do Katowic przeprowadziły się niemieckie Germanwings, Pyrzowice zaczynają deptać Balicom po piętach. W 1994 r., gdy Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze zaczęło zarządzać tym lotniskiem, korzystało z niego tysiąc pasażerów rocznie, w 2007 r. było ich już 2 mln. Ogromna w tym zasługa tanich linii lotniczych, które uruchomiły połączenia do Wielkiej Brytanii, Irlandii i popularnych na Śląsku Niemiec.
Procentują także inwestycje. Katowice mają terminal, jakiego nie ma żadne lotnisko regionalne w Polsce. Nowa hala ma trzy kondygnacje: parter to hala przylotów i odlotów, pierwsze piętro - restauracje i sklepy, najwyższe piętro - poczekalnia dla pasażerów i najdłuższy w kraju 180-metrowy taras widokowy. Planowana jest budowa trzeciego terminalu pasażerskiego na 5 mln pasażerów rocznie i drugiego pasa startowego, na którym będą lądować największe samoloty świata. Na rozbudowę władze portu chcą wydać 314 mln euro, połowa ma pochodzić z funduszy unijnych.
O porządnym lotnisku marzy Łódź. Władze ponad miesiąc temu podpisały umowę z niemiecką Lufthansą Consulting na przygotowanie strategii rozwoju lotniska. Liczą na to, że zewnętrzna firma pomoże w zorganizowaniu lotów do dużego portu przesiadkowego w Niemczech. Budowa trzeciego terminalu ma się zacząć jesienią.
Łódź chce być portem zapasowym dla Warszawy i Poznania na Euro 2012. Poza tym dzięki lotnisku mogłaby wykorzystać to, że w pobliżu miasta skrzyżują się autostrady A1 i A2, a także przebiegnie linia kolejowa szybkich prędkości Warszawa - Berlin. Na razie jednak port im. Władysława Reymonta obsłużyło w ubiegłym roku 312 tys. pasażerów. A łódzką fabrykę komputerów Della obsługuje warszawskie Okęcie.
Rzeszów, tak jak Okęcie i Balice, może się pochwalić połączeniem z Nowym Yorkiem. W ubiegłym roku z tego lotniska skorzystało 350 tys. osób, ale w 2012 r. ma być ich prawie milion. Na razie terminal ciągle bardziej przypomina dworzec autobusowy, ale lotnisko zamieniło się w plac budowy, w ciągu ostatniego roku wybudowano m.in. nowe ogrodzenie spełniające najwyższe unijne standardy. Niedługo zostanie oddana do użytku droga patrolowa wokół lotniska.
Nie odpuszcza też dawne lotnisko wojskowe Szczecin-Goleniów (od 1998 r. w pełni cywilne), w ciągu ośmiu lat zainwestowano w jego przebudowę 120 mln zł. Zbudowano m.in. nowy terminal, wieżę kontroli lotów, a do 2012 r. planowana jest dalsza rozbudowa m.in. płyty postojowej dla samolotów, sali odlotów w terminalu pasażerskim.
Z kolei port w Bydgoszczy potrzebny przy unijnych inwestycjach wkład własny zapewnił sobie dzięki prywatnemu inwestorowi. Austriacka firma Meinl Airports International przejmie 49,9 proc. udziałów od samorządu i Polskich Portów Lotniczych. Planowana jest m.in. budowa drugiego terminalu pasażerskiego, przedłużenie o 500 m pasa startowego, powiększenie płyty postojowej. W pobliżu portu ma też powstać biznes park z biurowcami pod wynajem, hotel i wielopoziomowy parking.