Reklama


Nawigacja

Start  >>  Centrum Informacji  >>  Konferencje  >>  Artykuły

Artykuły

Łódzkie podwórka przy ulicy Piotrkowskiej
Dodany przez Joanna Orzechowska
Opublikowany: Kwiecień 30, 2008
Drukuj    Email

Joanna Orzechowska
studentka V roku Geografii Turyzmu i Hotelarstwa
Uniwersytetu Łódzkiego

„Miasto od podwórka” szansą na rozwój turystyki regionu?

Turystyka i jej podstawowe pojęcia, także i produkt turystyczny, stają się w dzisiejszym świecie coraz bardziej niejednoznaczne. Poszukiwanie nowych produktów turystycznych jest zatem wyzwaniem, ponieważ muszą one zaskakiwać turystę. Ale także turysta i jego oczekiwania mogą być zaskakujące dla organizatorów turystyki. W artykule niniejszym autorka chciałaby zwrócić uwagę na to co Antoine de Saint Exupéry nazywał „niedostrzegalnym dla oka”. Łódzkie podwórka kamienic przy ulicy Piotrkowskiej to taki element miasta, który być może już teraz warty jest odwiedzenia, a na pewno wymaga troski i pracy nad nim, ponieważ jeżeli nie w dzisiejszej to w przyszłej formie może zaistnieć jako atrakcja turystyczna. A ponieważ sprzedaż subproduktu powoduje popyt na inny produkt, potencjalnie podwórka maja szansę stać się samodzielnym produktem turystycznym (jak to jest w przypadku „Die Hackeschen Höfe” w Berlinie) lub przynajmniej dopełnieniem produktu jakim jest ulica Piotrkowska – reprezentacyjna ulica Łodzi. Dlatego tak ważne jest odnajdowanie walorów turystycznych, które już dzisiaj mogą stanowić dla niektórych atrakcję turystyczną. Drugim krokiem jest wskazanie drogi, którą należy pójść by podwórka, element tkanki miejskiej tak niedoceniany i zaniedbany w wielu miastach, jawiły się jako atrakcyjne dla szerszej grupy turystów. Takie spojrzenie na podwórka przyczyniłoby się do rozwoju turystyki regionów poprzez rolę miasta jako głównego magnesu przyciągającego turystów.

„Klucz” dzisiejszego turysty.

„Podróż jest przygodą. Henry Miller mawiał, że ważniejsze jest odkrycie kościółka, o którym nikt nie słyszał, niż podróż do Rzymu, gdzie trzeba zwiedzać Kaplicę Sykstyńską wraz z dwustoma tysiącami rozwrzeszczanych turystów. Pójdź do Kaplicy Sykstyńskiej, ale daj sobie czas, by pobłąkać się po uliczkach i zaułkach, poczuj wolność człowieka szukającego tego, czego jeszcze nie zna, ale z pewnością znajdzie i co odmieni jego życie”(Coelho, 2006, s.181).

W poszukiwaniu literatury do pracy magisterskiej, która traktuje szerzej to zagadnienie natknęłam się na książkę o łódzkich witrażach. We wstępie autorka pisała o tym, że na poznanie miasta można znaleźć zawsze jakiś „klucz”. W Rzymie istnieje na przykład szlak wytyczony w ten sposób, by zawsze iść po zacienionej stronie ulicy. Może czasami warto odnaleźć swój „klucz”, ponieważ „Kontakt z zabytkiem łódzkim ogranicza się często do lustracji fasady pałacu lub kamienicy, czasem bryły wolno stojącej willi. Rzadziej wchodzimy na podwórze, jeszcze rzadziej do wnętrza” (Ertman, 1998, s.5). Odnajdywanie ciekawych miejsc samemu lub z drugim człowiekiem to takie „łowienie chwil”, które już w nas zostają. A czasami można w podwórkach dokonać interesujących odkryć, wiedzą o tym fotografowie. Przytoczę teraz dwie wypowiedzi będące komentarzem do ankiety przeprowadzanej na potrzeby pracy magisterskiej. Pierwszy z nich wypowiedziała Łodzianka, drugi przewodnik po Łodzi:

„Temat dziewiczy, a przecież nie od dziś są ludzie, których zachwycają właśnie podwórka, ukryte serce ulic. Pamiętam wywiad z Whartonem, niegdyś częstym gościem Łodzi. Zwiedzając właśnie wchodził na podwórka i robił zdjęcia, bo dla niego były one magiczne, dla mnie też”(2007).

„Mimo że przeszło trzydzieści lat oprowadzam wycieczki po Łodzi nad tym się nie zastanawiałem”(2007).



Strona 1 z 6 | Następna strona »


Pokaż komentarze (2)

Język

PL EN DE RU

Panel logowania

Użytkownik:
Hasło:
Zapamiętaj mnie

Nie zarejestrowany?
Zarejestruj teraz!

Zapomniałeś hasło?

Menu